Jak (wreszcie) zapanować nad obiegiem dokumentów w firmie?
Czy znasz ten moment, kiedy w środku dnia orientujesz się, że ostatnie dwie godziny spędziłeś na szukaniu jednego, konkretnego dokumentu który „gdzieś zniknął”? Czy kiedy dzwoni księgowa z pytaniem o dokument, o którym wiesz, że gdzieś leży. Tylko nie wiesz czy w segregatorze, na biurku, czy może w załączniku maila, którego nie chciało Ci się otworzyć?











